Powrót Gyumri: jak drugie miasto Armenii znów staje się modne

Powrót Gyumri: jak drugie miasto Armenii znów staje się modne

Zacznę od trzęsienia ziemi, bo trzeba

Nie można pisać o Gyumri bez zaczęcia od trzęsienia ziemi z 1988 roku. To nie jest litanie; to wymagany kontekst, bez którego nic innego w mieście nie ma sensu. 7 grudnia 1988 roku trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,8 uderzyło w Spitak w północnej Armenii, a jego skutki sięgnęły niszcząco do Gyumri — wówczas zwanego Leninakan — i otaczającego regionu. Miasto straciło między 17 000 a 25 000 osób. Całe dzielnice runęły. Infrastruktura została zniszczona.

To, co nastąpiło, było jedną z bardziej skomplikowanych historii odbudowy w historii sowieckiej i postsowieckiej. Pomoc międzynarodowa przybyła natychmiast — był to okres glasnosti Gorbaczowa, a Związek Radziecki przyjmował zagraniczną pomoc w niezwykłym odejściu od zimnowojennej izolacji. Ale trzęsienie ziemi zbiegło się z pierwszymi przebłyskami ruchów niepodległościowych na Kaukazie, początkiem konfliktu karabaskiego, a następnie upadkiem Związku Radzieckiego. Armenia ogłosiła niepodległość w 1991 roku, gospodarka poważnie się skurczyła, a odbudowa Gyumri postępowała powoli, niespójnie i na warunkach, które pozostawiły wiele niezakończonego.

W połowie lat 90. duża część populacji Gyumri wyemigrowała — do Erywania, Rosji, Stanów Zjednoczonych. Miasto się skurczyło. Niekompletna odbudowa pozostawiła kieszenie gruzów i tymczasowego zakwaterowania, które utrzymywały się przez dekady. W 2010 roku, 22 lata po trzęsieniu ziemi, nadal były rodziny żyjące w domikach — małych blaszanych tymczasowych schronieniach, które miały być przejściowe.

To jest fundament, na którym zbudowana jest historia „modnego Gyumri”, i każdy, kto tę historię opowiada bez uznania fundamentu, oddaje miastu niedźwiedzią przysługę.

Co faktycznie się wydarzyło

W ciągu ostatniej dekady coś się zmienia. Nie jest to dramatyczne — Gyumri nie stało się modnym celem w sposób, w jaki pewne postindustrialne miasta są marketingowane — ale jest realne i interesujące.

Zmiana jest częściowo demograficzna. Młodzi Ormianie, którzy opuścili miasto lub których rodzice opuścili, wracają, albo wybierają Gyumri jako alternatywę dla coraz droższych czynszów w Erywaniu. Artyści, projektanci i właściciele małych firm, którzy wcześniej brali pod uwagę tylko Erywań, odkrywają, że Gyumri oferuje tańszą przestrzeń, wyraźny charakter architektoniczny i kulturę obywatelską różniącą się od stolicy w konkretny sposób.

Charakter architektoniczny zasługuje na wzmiankę. XIX-wieczne centrum Gyumri — budynki z epoki kupieckiej w czarnym i czerwonym tufie, ozdobne rzeźbione fasady, ulice historycznej dzielnicy Kumayri — jest wyróżniające i miejscami piękne. Miasto było przed 1988 rokiem kulturalną stolicą sowieckiej Armenii: miało teatry, konserwatoria, silną tradycję rzemiosła i rękodzieła wyrażającą się w budynkach i produktach. Część tego fizycznego charakteru przeżyła trzęsienie ziemi. Prace restauracyjne w ostatnich latach posunęły się na tyle, że spacer tymi ulicami daje już poczucie tego, czym było miasto.

Czarna Twierdza

Jedynym miejscem funkcjonującym jako skrót dla tożsamości Gyumri — obraz pojawiający się w każdym tekście turystycznym o mieście — jest Sev Berd, Czarna Twierdza. Twierdza stoi na krawędzi wąwozu rzeki Akhurjan na północ od miasta, i jest dokładnie tym, co sugeruje jej nazwa: twierdza zbudowana z czarnego bazaltu, zbudowana przez rosyjską imperialną administrację w XIX wieku jako fortyfikacja przeciwko osmańskiej Turcji, z murami, które są nadal w większości nienaruszone.

Otoczenie jest teatralne: ciemne mury na tle nieba, wąwóz poniżej, miasto widoczne w oddali. Wnętrze to częściowo ruiny, częściowo otwarta przestrzeń. W letnie wieczory twierdza staje się punktem zbiorczym — młodzi mieszkańcy Gyumri i odwiedzający przychodzą tu, gdy słońce zachodzi, a połączenie dramatycznej architektury i widoków na wąwóz ułatwia zrozumienie, dlaczego.

Siedziałem na trawie wewnątrz murów twierdzy w lipcowy wieczór i obserwowałem, jak światło zmienia się nad równiną. Grupka studentów grała muzykę niedaleko — gitara, duduk, ktoś śpiewał. Kontrast między wojskowym przeznaczeniem twierdzy a jej obecnym użyciem jako letniego wieczornego miejsca spotkań nie jest ironiczny; to po prostu naturalne przekształcenie, które się dzieje, gdy miasto żyje we własnej historycznej tkance.

Cherkezi Dzor i gdzie jeść

Gyumri ma jedzenie warte przyjazdu, choć scena restauracyjna nie jest tak rozwinięta jak w Erywaniu. Cherkezi Dzor to najbardziej celebrowana restauracja w mieście — zlokalizowana w drewnianym budynku w wąwozie poza centrum, specjalizująca się w słodkowodnych rybach z rzeki Akhurjan. Główna potrawa to pstrąg w stylu ishkhan pieczony na węglu drzewnym. Docierasz do niej krótką przejażdżką z miasta i zejściem ścieżką do lokalizacji przy wąwozie. W lecie taras nad wodą jest jednym z lepszych miejsc na obiad w Armenii.

Jedzenie w obszarze targowym Gyumri — odpowiednik GUM, zadaszone bazary przy głównym placu — to drugie, co warto szukać: świeży lavash, lokalne sery, kiszonki i specyficzny regionalny matsun (jogurt) o nieco ostrzejszym charakterze niż wersja z Erywania.

Jest też teraz mała skupisko kawiarni w historycznej dzielnicy, które mają charakter prawdziwych przestrzeni kulturalnych: miejsca, gdzie lokalni artyści i projektanci faktycznie się zbierają, gdzie kawa jest dobra i gdzie meble są czymś innym niż standardowy hol hotelowy.

Harichavank i wzgórza ponad miastem

Dziewięć kilometrów na północ od Gyumri, wzdłuż drogi wspinającej się przez otwarty step w pogórze płaskowyżu Javakheti, leży klasztor Harichavank. Kompleks pochodzi z VII wieku, ze znacznymi dodatkami w XIII wieku, a główny kościół — Surb Astvatsatsin — jest jednym z architektonicznych zabytków prowincji Shirak: duży, precyzyjnie zbudowany z ciepłego tufu regionu, z imponującym gavitem (narteksem) połączonym z główną bryłą kościoła.

Harichavank jest mniej odwiedzany niż kanoniczne klasztory z wycieczek jednodniowych z Erywania, co oznacza, że zachowuje jakość nieuśrednionego spotkania, której Geghard i Chor Wirap nie zawsze mogą dostarczyć w lecie. Podczas mojej wizyty — w tygodniowy poranek w lipcu — byli tam dwaj inni odwiedzający i mnich, który przeszedł przez zewnętrzne podwórze, nie przyznając żadnemu z nas, co wydało mi się formą przyjęcia.

Kompleks klasztorny obejmuje kilka khachkarów z okresu XIII wieku, wyrzeźbionych w stylu warsztatu związanego z lokalną szkołą — zawiłe, geometrycznie zdyscyplinowane, motywy granatu i winorośli powtarzane w wariantach, które nagradzają dłuższe patrzenie. Połączenie Harichavank z Czarną Twierdzą w jeden poranek tworzy spójne półdniowe zajęcie obejmujące pełen geograficzny zakres Gyumri.

Muzeum Dzitoghtsjan i to, co przechowuje

Muzeum Społecznego Życia i Architektury Narodowej Dzitoghtsjan zajmuje jeden z odrestaurowanych XIX-wiecznych domów kupieckich w dzielnicy Kumayri. Jego kolekcja jest etnograficzna — materialna kultura domowa Gyumri sprzed trzęsienia ziemi: meble, tekstylia, narzędzia, fotografie, zrekonstruowane wnętrza domów rodzin kupieckich.

To, co przechowuje, to wizualny zapis tego, czym było miasto przed grudniem 1988 roku. Fotografie są szczególnie uderzające: ulice i budynki zniszczone w trzęsieniu ziemi, dokumentowane od lat 40. do 80. XX wieku przez fotografów, którzy po prostu rejestrowali codzienne życie. Muzeum nie przedstawia tego jako tragedię, ale wiedza o tym, co nastąpiło, wisi nad każdą fotografią.

Personel muzeum jest kompetentny i, przy odpowiednim wcześniejszym powiadomieniu, może przeprowadzić wycieczki z przewodnikiem po angielsku lub rosyjsku. Warte jest 90 minut.

Kwestia fotografii

Gyumri stało się w ostatnich latach obiektem znaczącej fotograficznej uwagi ze strony zarówno ormiańskich, jak i międzynarodowych fotografów. Dzielnica Kumayri, ze swoimi budynkami z czarnego tufu i rzeźbionymi drewnianymi balkonami, jest na tyle wizualnie wyróżniająca, że przyciąga ludzi specjalnie dla swojego architektonicznego charakteru. Kontrast między estetyką XIX-wiecznych domów kupieckich a bardziej utylitarnymi blokami z epoki sowieckiej wypełniającymi resztę miasta tworzy wizualne napięcie, które dobrze wychodzi na fotografiach.

Wynikiem jest forma uwagi, którą miasto przyjmuje ambiwalentnie. Fotografowie mają tendencję do skupiania się na powierzchniach — pięknych fasadach, łuszczącej się farbie w starszych budynkach, fotogenicznej biedzie pewnych dzielnic. Mieszkańcy tych dzielnic są czasem mniej entuzjastycznie nastawieni na bycie malowniczymi.

Wspominam to, bo warto być samoświadomym odwiedzającym w Gyumri. Miasto nie jest planem filmowym. Budynki, które wyglądają pięknie na fotografiach, to też domy ludzi, często nadal naznaczone trzęsieniem ziemi w widoczny w strukturze sposób. Spacer ulicami Kumayri z aparatem to uprawniona rzecz do zrobienia — ale robienie tego z uwagą na to, w co celujesz i jak, wydaje się minimalną kurtuazją.

Czarna Twierdza jest najłatwiejszym obiektem, bo jest jednoznacznie zabytkiem, a nie przestrzenią domową. Zbocze powyżej wąwozu rzeki Akhurjan oferuje najlepsze kąty: długie światło wieczorne, ciemne mury na tle nieba, wąwóz widoczny poniżej. Twierdza jest też do celów fotograficznych najlepsza wczesną jesienią i późną wiosną, gdy trawa wokół jest zielona, a nieba zmienne. Lipiec, gdy odwiedziłem, był właściwy pod względem światła, ale krajobraz był letnim brązem, co redukowało wizualny kontrast.

Szczera opinia

Gyumri w 2022 roku to nie miejsce, które opisałbym jako w pełni przybyłe do jakiegokolwiek kolejnego etapu. Odbudowa jest nadal niekompletna w kątach miasta. Populacja jest nadal mniejsza niż przed 1988 rokiem. Warunki ekonomiczne, które umożliwiały przedtrzęsieniowe życie kulturalne, nie zostały zastąpione.

Ale coś się dzieje. Młoda kobieta, która otworzyła studio ceramiki w odrestaurowanym budynku Kumayri, architekt, który zdecydował się na siedenną praktykę tutaj, a nie w Erywaniu, właściciel kawiarni zaopatrującej się u lokalnych rolników i hostujący wieczory czytania w piątki — to nie jest marketing-mowa. To są dowody na miasto, które powoli, na własnych warunkach, odnajduje drogę do przyszłości.

Gyumri warte jest więcej niż wycieczka jednodniowa z Erywania, co jest standardowym itineriarium. 3-godzinny pociąg z Erywania jest wygodny i malowniczy przez dolinę Araratu. Spędzenie tu dwóch nocy — jedna na historyczne centrum i Czarną Twierdzę, jedna na klasztor Harichavank w wzgórzach powyżej i właściwy obiad w Cherkezi Dzor — daje dostęp do wersji Armenii, której główna trasa turystyczna nie osiąga.

Po logistykę przewodnik po Gyumri zawiera pełne szczegóły dotyczące dojazdu, zakwaterowania i atrakcji.