Lato 2019 nad jeziorem Sevan: notatki z brzegu

Lato 2019 nad jeziorem Sevan: notatki z brzegu

Droga z Yerevan w górę

Wyjechałem z Yerevan o siódmej rano, zanim miejski upał zdążył się osiąść. W czerwcu Yerevan osiąga już 30°C przed południem, a przejazd przez wzgórza Kotayk — wznoszące się z równiny Ararat ku Przełęczy Sevan na 2 100 metrach — jest jednym z tych przejść, podczas których obserwujesz jak termometr w samochodzie opada o kilka stopni co kilka minut. Gdy wyjechałem na przełęcz i zobaczyłem jezioro poniżej, było 18°C i wiał wiatr znad wody.

Widok z przełęczy to ten, który pojawia się na każdej liście armeńskich momentów krajobrazowych. Jezioro Sevan leży 1 900 metrów nad poziomem morza — dość wysoko, by niebo było innym błękitem niż ten, który zostawiłeś w Yerevan, a jezioro oddaje go dokładnie. Z góry wygląda jak kawałek nieba, który upadł i postanowił zostać. Widziałem zdjęcia, więc byłem przygotowany — i mimo to nie byłem przygotowany.

Jezioro jest duże. Zajmuje około 940 kilometrów kwadratowych, co czyni je jednym z największych wysokogórskich jezior słodkowodnych na świecie. Linia brzegowa jest na tyle długa, że można by spędzić tydzień na jej poznawaniu bez zawracania. Miałem cztery dni — wystarczająco dużo, by poczuć jego charakter, nie wyczerpując go.

Sevanavank rankiem

Pierwszego ranka podjechałem krótki dystans do Sevanavank. Klasztor stoi na tym, co niegdyś było wyspą — stał się półwyspem w latach trzydziestych, gdy sowieccy inżynierowie zaczęli obniżać poziom wody w jeziorze na potrzeby nawadniania i energii wodnej, obniżając go o około 20 metrów. Szkody środowiskowe, jakie to spowodowało, to historia zasługująca na osobne omówienie; efektem jest to, że do klasztoru, kiedyś dostępnego tylko łodzią, dociera się teraz pieszo po zboczu wzgórza.

Wejście zajmuje około dziesięciu minut. Droga jest zadbana, przez większość czasu wyłożona kamiennymi schodami. Kiedy przybyłem tuż po 8:00, było tam może czterech innych turystów. O 10:00, gdy schodziłem, były już autokarowe wycieczki i selfie-stick’i oraz sprzedawca zimnych napojów u podnóża ścieżki. Przyjeżdżajcie wcześnie.

Sevanavank składa się z dwóch kościołów — Świętych Apostołów (Surp Arakelots) i Świętej Bogurodzicy (Surp Astvatsatsin) — zbudowanych w IX wieku na starszych fundamentach. Mur jest z ciemnobasaltowego kamienia charakterystycznego dla tego regionu, wyblakłego w niektórych miejscach prawie do czerni, i ustawienie na tle błękitu jeziora poniżej jest dokładnie tym, czym wydaje się na zdjęciach: jednym z naprawdę pięknych widoków w Armenii. Siedziałem długo na kamiennym tarasie między obydwoma kościołami. Mnich w czarnych szatach raz przemierzył taras i znikął w mniejszym kościele. Przez kilka minut słyszałem śpiew, potem ciszę.

Wnętrze Surp Astvatsatsin ma wmurowane w ściany khachkary — wyrzeźbione kamienne krzyże unikalne dla armeńskiego chrześcijaństwa. Niektóre są średniowieczne. Inne są nowsze, ofiarowane przez diaspory armeńskie z różnych krajów, których nazwy widnieją w języku angielskim i armeńskim obok rzeźb. Połączenie dawnej i współczesnej pobożności w tej samej przestrzeni porusza mnie swoją cichą wymową w armeńskich miejscach kultu.

Ishkhan i kwestia tego, co jeść

Problem z jedzeniem w okolicach jeziora Sevan jest taki sam jak przy każdym sławnym jeziorze rybackim: specjalna ryba jest wszędzie, jakość ogromnie się waha, a lokale najbliżej turystycznego nurtu niekoniecznie są najlepszym miejscem do jej jedzenia.

Sevan ishkhan to endemiczny pstrąg jeziora, jeden z czterech podgatunków. Dziko żyjące ryby mogą urosnąć do dużych rozmiarów — historycznie odnotowywano okazy ważące 15 kilogramów, choć takie rozmiary są teraz wyjątkowo rzadkie. Ishkhan serwowany w nadjeziorne restauracji jest zazwyczaj znacznie mniejszy, wielkości patelni, z pomarańczowym mięsem i smakiem, który jest naprawdę inny od smaku pstrąga hodowlanego.

Jadłem ishkhan trzy razy przez cztery dni, w trzech różnych restauracjach. Najlepszy był w małym, nieznanym miejscu w samym miasteczku Sevan — nie przy głównej promenadzie — gdzie żona właściciela gotowała go w sposób, który mogę opisać tylko jako “z szacunkiem”: prosto, z masłem i ziołami i kilkoma minutami uwagi. Najgorszy był w restauracji z dużym tarasem i rozbudowaną reklamą, która serwowała ishkhan, który wyraźnie spędził czas w zamrażarce. Środkowy był z przydrożnego grilla, gdzie ryba przyszła z lavash i sałatką pomidorową i kosztowała około 2 500 AMD.

Wniosek, jaki z tego wyciągam, jest spójny w całej Armenii: zapytaj w swoim noclegу, gdzie oni by jedli, nie gdzie zatrzymują się autobusy wycieczkowe.

Drugi brzeg i cisza

Główna droga wokół jeziora Sevan biegnie wzdłuż północnego i zachodniego brzegu, które są bardziej rozwinięte — plaże, restauracje, domki letniskowe, occasional hotele wypoczynkowe. Południowy i wschodni brzeg są spokojniejsze, droga mniejsza, osiedla rzadsze. Trzeciego dnia przejechałem wschodnim brzegiem i spędziłem popołudnie na plaży złożonej z szarego wulkanicznego piasku i prawie nikogo poza mną.

Cmentarz khachkarów w Noratus leży też po tej spokojniejszej stronie jeziora. Zawiera ponad 900 średniowiecznych kamieni krzyżowych — największą zachowaną kolekcję na świecie — ułożonych w rzędy na wzgórzu powyżej brzegu. Skala ujawnia się dopiero kiedy jesteś w środku: kamienne rzeźby otaczają cię ze wszystkich stron, każda inna, z płaskorzeźbami od prostych żłobionych krzyży po skomplikowane plecione wzory z postaciami świętych, zwierząt i geometrycznych obramień. Najstarsze kamienie pochodzą z IX wieku, najnowsze z XVII.

Kiedy przybyłem, byli jeszcze dwaj odwiedzający, i każdy z nas znalazł swoją część pola i błądził w ciszy. To jest właściwy sposób, by doświadczyć Noratus. Nagradza powolne patrzenie.

Problem z temperaturą

Powinienem powiedzieć uczciwie, co czerwiec oznacza nad jeziorem Sevan. Jezioro jest zimne. Nie “orzeźwiająco chłodne” — zimne w sposób, w jaki zimny jest odpływ glacjalny z dużych wysokości. Temperatura wody w czerwcu wynosi zazwyczaj 12–15°C. Niektórzy pływają; obserwowałem ich z podziwem z brzegu. Kultura plażowania wokół Sevan polega bardziej na siedzeniu w słońcu i jedzeniu grillowanej ryby niż na przedłużonym pływaniu, przynajmniej do końca lipca, gdy jezioro ogrzewa się o kilka stopni.

Temperatura powietrza jest komfortowa i czasami doskonała — 20–24°C w czerwcu, zazwyczaj z wiatrem. Połączenie chłodnego powietrza i ciepłego słońca na leżaku jest naprawdę przyjemne. Zwracam tylko uwagę, że jeśli przyjeżdżacie z oczekiwaniami urlopu plażowo-pływackiego, woda wymaga przygotowania psychicznego.

Szczyt sezonu pływackiego przypada na przełom lipca i połowę sierpnia. Wtedy też jezioro jest najbardziej zatłoczone — plaże wokół miasteczka Sevan zapełniają się jerewaninami uciekającymi przed miejskim upałem. Jeśli chcesz mieć jezioro dla siebie, przyjedź w czerwcu lub wrześniu, zaakceptuj chłodniejszą wodę i ciesz się względnym spokojem.

Trasa do Sevanavank na piechotę

Większość odwiedzających jedzie samochodem do Sevanavank. Droga dowozi cię do podnóża wzgórza w kilka minut z miasteczka Sevan. Ale istnieje trasa piesza z obszaru głównej plaży — około 45 minut przez półwysep — która stawia cię przy klasztorze od strony wody, i to podejście jest lepsze rano, gdy słońce jest za tobą i klasztor jest oświetlony od wschodu.

Szedłem tą drogą trzeciego ranka o 7:30. Ścieżka jest nieoficjalna i nieoznakowana, ale łatwa do śledzenia, przecinająca niskie zarośla półwyspu z jeziorem po obu stronach — jesteś na półwyspie, więc często masz wodę widoczną zarówno po lewej, jak i po prawej stronie, co jest niezwykłym doznaniem. Kwatery mnichów i nowsze budynki wspierające klasztor jako działającą instytucję są widoczne z tej strony, mniej prominentne niż starożytne kościoły, ale część tego, czym to miejsce naprawdę jest.

O tej godzinie woda po zachodniej stronie była idealnie spokojna — lustro dla porannego nieba — a klasztor trwał we własnej wczesnej ciszy przed przybyciem pierwszego autokaru o 9:00. Dwie starsze kobiety wspinały się ścieżką przede mną, powoli, jedna podtrzymując drugą. Kiedy dotarłem na górę, siedziały już na ławce na tarasie, patrząc na jezioro z wyrazem konkretnego zadowolenia, jaki widuje się u ludzi, którzy robili coś wiele razy i za każdym razem uznawali to za warte zachodu.

Notatki o noclegach

Zatrzymałem się w pensjonacie w miasteczku Sevan, a nie w nadmorskim hotelu, co było właściwą decyzją dla moich celów. Właścicielka pensjonatu — kobieta imieniem Anahit, która spędziła dwadzieścia lat w Moskwie i wróciła po 2014 roku — robiła śniadania zawierające świeży matsun (jogurt armeński), lavash i ser, z którym wcześniej się nie zetknąłem — twardy i lekko słony, który, jak powiedziała, pochodził z farmy w górach nad miasteczkiem. Śniadanie wliczone było w cenę pokoju wynoszącą około 12 000 AMD za noc.

Są droższe opcje: kilka hoteli wypoczynkowych na północnym brzegu ma baseny, restauracje i pełne zaplecze. Są też kilkakrotnie droższe. Dla podróżujących z budżetem są hostele w miasteczku Sevan, a kemping na wschodnim brzegu jest możliwy latem.

Jazda z Yerevan to 65 kilometrów — około godziny i kwadransu w zależności od ruchu. To wygodna wycieczka jednodniowa, jeśli wyjedziesz wcześnie i wrócisz przed 16:00. Ale żeby naprawdę zamieszkać w jeziorze, obserwować jak światło zmienia się na wodzie wieczorem i zobaczyć Sevanavank o świcie bez nikogo innego — musisz zostać przynajmniej jedną noc. Dwie noce są lepsze. Jezioro nagradza poświęcony mu czas.