Podróż Wings of Tatev: najdłuższa kolejka linowa świata

Podróż Wings of Tatev: najdłuższa kolejka linowa świata

Kolejka w Halidzor

Wrzesień to właściwy miesiąc na przyjazd na stację kolejki linowej po tym, jak już pogodziłeś się z faktem, że będzie kolejka. Było 9:15, gdy wjechałem na parking powyżej Halidzor — małej wioski służącej jako punkt wyjazdu Wings of Tatev — i mniej więcej sześćdziesiąt osób czekało już w zygzakowatym układzie metalowych barierek. Niektórzy przyjechali wycieczkami z Yerevan. Inni, tak jak ja, spędzili noc w Goris specjalnie po to, by być tu wcześnie. Kilku było w butach trekkingowych i najwyraźniej planowało wracać ścieżką w górę wąwozu.

Gondole mieszczą dwadzieścia pięć osób. Odjeżdżają mniej więcej co dwadzieścia minut w szczycie sezonu, co oznacza, że we wrzesień w pogodną sobotę możesz czekać czterdzieści minut do godziny. Czekałem około trzydziestu pięciu. Podczas oczekiwania obserwowałem jak kolejka linowa wraca z drugiej strony — powolne srebrne pudełko sunące przez wąwóz — i próbowałem rozpoznać klasztor z platformy wyjazdu. Jeśli wiesz, gdzie patrzeć, można zobaczyć narożnik wieży na odległym płaskowyżu.

Wings of Tatev utrzymywała rekord Guinnessa dla najdłuższej jednoetapowej dwutorowej kolejki linowej przez kilka lat po otwarciu w 2010 roku. Pełna liczba to 5 752 metry. Zejście z Halidzor do płaskowyżu klasztornego to 320 metrów. Przeprawa trwa od jedenastu do trzynastu minut w zależności od wiatru i obciążenia. Przed przyjazdem przeczytałem to wszystko i prawie nic mi to nie powiedziało o tym, jak doświadczenie będzie wyglądać.

Przeprawa przez wąwóz Vorotan

Pierwszą rzeczą, jaką zauważasz gdy gondola opuszcza platformę, jest jak szybko ziemia opada. Wąwóz Vorotan to nie tylko głęboki — to złożony geologiczny dramat warstwowych skał, wąski przy rzece i rozszerzający się w miarę wznoszenia się w tarasowe ściany z ochry i szarego bazaltu. Dwie minuty po wyjeździe jesteś zawieszony nad rzeką, która z tej wysokości wygląda jak srebrna nić. Ściany wąwozu są wystarczająco blisko z obu stron, by móc dostrzec pojedyncze drzewa przyczepiające się do półek skalnych.

Stałem przy przednim oknie gondoli. Kobieta obok mnie, część francuskiej grupy wycieczkowej, przycisnęła się do tylnej ściany w pierwszej minucie i nie patrzyła na widok. Przewodnik z jej grupy rozmawiał z nią cicho. To nie jest kolejka linowa dla osób zdenerwowanych wysokością; nie ma możliwości uniknięcia faktu wysokości, a szklane panele od podłogi do sufitu sprawiają, że geometria jest bardzo wyraźna.

Dla tych z nas, którzy to lubili: przeprawa jest jednym z bardziej dezorientujących doświadczeń podróżniczych, jakie miałem na Kaukazie, co wiele mówi. Płaskowyż klasztorny staje się widoczny mniej więcej w połowie — zaczynasz dostrzegać ciemne dachy Tatev na tle skały, trzy główne kościoły, zewnętrzny mur. Potem kąt się zmienia i schodzisz w jego kierunku, kabel przed tobą opada pod zauważalnym kątem.

Gondola przechodzi przez małą stację pośrednią w połowie drogi, następnie kontynuuje do platformy przybycia po stronie klasztornej. Kiedy drzwi się otwierają, wychodzisz na taras powyżej wąwozu, z klasztorem pięćdziesiąt metrów wyżej i dnem doliny czterysta metrów poniżej.

Wnętrze klasztoru Tatev

Klasztor Tatev jest jednym z największych kompleksów klasztornych w Armenii, a Armenię należy traktować poważnie jako kraj, który poważnie traktuje “duże kompleksy klasztorne”. Rdzeń pochodzi z IX i X wieku, choć samo miejsce jest starsze. Główna katedra — Katedra Świętych Pawła i Piotra, poświęcona w 895 roku — jest architektoniczną kotwicą, dużą bazyliką z ciemnoszarego kamienia, która czuje się proporcjonalnie bardziej imponująca niż niemal cokolwiek innego, co widziałem w Armenii.

Czego się nie spodziewałem, to Gavazan — wolnostojąca kolumna o wysokości około ośmiu metrów stojąca na dziedzińcu i kołysząca się po pchnięciu. Najwyraźniej została zaprojektowana jako wczesne urządzenie ostrzegające przed trzęsieniami ziemi: mnisi mogli obserwować jej ruch podczas wstrząsów. Spędziłem kilka minut popychając ją delikatnie i obserwując jak wraca do pionu jak igła kompasu. Starszy mężczyzna obserwujący mnie to robił powiedział coś po armeńsku, co wybrałem sobie interpretować jako aprobatę.

Kompleks klasztorny zawiera też prasę olejną datowaną na IX wiek, refektarz i małe muzeum. Zewnętrzne mury, częściowo zrujnowane i częściowo nienaruszone, otaczają znacznie większy obszar niż zachowane budynki. Idąc po obwodnicy, widoki do wąwozu są surowe i piękne w sposób, który mają wysokie miejsca, gdy zmuszają cię do zauważenia przestrzeni poniżej.

Przybyłem do klasztoru około godziny 10:00 i wyszedłem o 13:00. Trzy godziny wydały się właściwe — wystarczająco, by przejść wszystko, posiedzieć chwilę w katedrze i zjeść miskę khash z małego bufetu wewnątrz kompleksu. Nie spieszyłem się; powrotna kolejka linowa kursuje do 18:00 i dolina nie dba o to, o której wyjdziesz.

Ścieżka przez wąwóz jako alternatywa

Na powrót niektórzy odwiedzający wybierają ścieżkę przez wąwóz — z klasztoru w dół do rzeki i następnie w górę do Halidzor. Ścieżka zajmuje około dziewięćdziesięciu minut i stromo opada przez las zanim wyrównuje się wzdłuż rzeki Vorotan. Powiedziano mi, że oczekuj dobrych widoków na klasztor od dołu i nie byłem rozczarowany. Bazaltowe kolumny ścian wąwozu są widoczne ze ścieżki w sposób, w jaki nie są z kolejki linowej.

Powinienem zauważyć, że ścieżka nie jest dobrze oznaczona i wymaga pewnego wspinania się po luźnym kamieniu przy szczycie. We wrześniu, w suchą pogodę, jest wykonalna dla każdego rozsądnie sprawnego człowieka. Wiosną lub po deszczu bym ją pominął. Powrót w górę do Halidzor pieszo to trudniejszy kierunek — większość osób, które chodzą, schodzi i bierze kolejkę linową z powrotem w górę.

Jeśli robisz wycieczka jednodniową z Yerevan, logistyka ścieżki przez wąwóz staje się trudna: musisz dodać dwie godziny do i tak już długiego dnia. Dla tych nocujących w Goris, to naturalny dodatek.

Co rekord oznacza w praktyce

Fakt, że Wings of Tatev jest najdłuższą kolejką linową świata, to nagłówkowy fakt pojawiający się w każdym tekście na jej temat, w tym w tym. Chcę spróbować powiedzieć, co rekord faktycznie oznacza doświadczeniowo, bo rekordy są zazwyczaj abstrakcją.

Oznacza to, że przeprawa jest wystarczająco długa, by mieć strukturę. Ma początek (ziemia opadająca, wioska Halidzor odpływająca w dal), środek (unoszenie się nad wąwozem z rzeką widoczną poniżej i ścianami po obu stronach) i koniec (klasztor narastający w miarę schodzenia w jego kierunku). Krótsze kolejki linowe kompresują to w jedno doznanie. Trzynaście minut pozwala na coś bliższego ciągłemu doświadczeniu — czas, by zadomowić się w wysokości, rozejrzeć się, zauważyć jaskółki, zmienić zdanie o tym, czy to lubisz.

Oznacza też, że inżynieria jest widoczna w sposób, którego krótsze przeprawy nie wymagają od ciebie myślenia. Słupy nośne są rozmieszczone daleko od siebie, a w środkowej sekcji nie ma ich wcale — tylko kabel, gondola i ponad 300 metrów powietrza. Nie jestem inżynierem, ale myślałem o kablach w sposób, w jaki zazwyczaj nie myślę o schodach ruchomych lub windach. Jest coś w poziomym zawieszeniu nad dużą pustką, co skupia umysł.

Klasztor w szerszym kontekście Syunik

Klasztor Tatev jest kotwicą szerszego regionu, który nagradza więcej czasu niż pozwala wycieczka jednodniowa z kolejką linową. Prowincja Syunik — najbardziej wysunięta na południe prowincja Armenii, wąski pas łączący resztę kraju z granicą z Iranem — jest jednym z najrzadziej odwiedzanych przez krótkoterminowych turystów obszarów i jednym z najciekawszych dla tych gotowych rozszerzyć swój plan podróży.

Goris, stolica prowincji 20 kilometrów od stacji kolejki linowej, to miasto interesujących XIX-wiecznych kamiennych domów ułożonych na stokach powyżej wąwozu rzeki Goris. Stara dzielnica jest warta pół dnia. Miasto ma odpowiednie zakwaterowanie i służy jako praktyczna baza do wszystkiego na południu: Tatev, Khndzoresk, Karahunj i droga na południe do Kapan i góry Khustup.

Khndzoresk leży 15 kilometrów od Goris — na wpół opuszczona jaskiniowa wioska, gdzie ludzie żyli w wydrążonych w skale mieszkaniach do lat pięćdziesiątych, teraz dostępna przez wiszący most wiszący nad wąwozem. Połączenie Tatev, Khndzoresk i nocy w Goris tworzy wysoce satysfakcjonujący 2-dniowy plan Syunik.

Karahunj — prehistoryczny krąg kamieni czasem zwany “armeńskim Stonehenge”, 20 kilometrów od Goris — dodaje do podróży zupełnie inny rejestr. Miejsce poprzedza Stonehenge i Piramidy; dziury wywiercone w niektórych kamieniach mogły być używane do obserwacji astronomicznych, choć interpretacja pozostaje dyskutowana. W każdym razie jest to pole pionowych kamieni na bazaltowym płaskowyżu z górami we wszystkich kierunkach i prawie żadnymi odwiedzającymi.

Praktyczne szczegóły

Kolejka linowa działa przez cały rok z pewnymi wyjątkami: okresy konserwacji jesienią (zazwyczaj listopad) i sporadyczne zamknięcia z powodu wiatru. Bilety w 2018 roku kosztowały 3 500 AMD w jedną stronę lub 5 000 AMD w obie strony — spodziewaj się niewielkich podwyżek cen do czasu, gdy to czytasz. Gondola ma miejsce stojące dla 25 osób i nie ma ponumerowanych miejsc; widok z przednich okien jest lepszy niż z bocznych.

Halidzor leży około 20 kilometrów od Goris drogą. Goris jest najbliższym miastem z zakwaterowaniem, a przenocowanie tam sprawia, że logistyka jest o wiele łatwiejsza. Pełny przewodnik po Tatev omawia czas, bilety i debatę kolejka linowa kontra trekking szczegółowo.

Jedna praktyczna uwaga: kolejka linowa nie kursuje podczas silnego wiatru, co może być nieprzewidywalne w wąwozie. Jeśli jechałeś cztery godziny z Yerevan specjalnie po to, sprawdź pogodę przed wyjazdem. Bezchmurny dzień w Yerevan może oznaczać silne boczne wiatry na 1 200 metrach n.p.m. Byłoby żałosne przybyć do Halidzor do zamkniętego znaku.

Wrzesień, jak mówiłem, to właściwy miesiąc. Powietrze jest czyste, światło jest dobre późnym popołudniem, a klasztor nie jest jeszcze w uścisku październikowego chłodu. Planuj być tam przez całe rano jeśli możesz.