Wieczorny spacer po Kaskadzie w Yerevan

Wieczorny spacer po Kaskadzie w Yerevan

Zaczynając od dołu

Jest pewna godzina w późnooktobrzewiym Yerevan — słońce chowające się za zachodnimi wzgórzami, tuftowe budynki robiące się bursztynowe, powietrze opadające o dziesięć stopni w dwadzieścia minut — gdy schody Kaskady stają się czymś bliskim magicznym. Odkryłem to przypadkowo. Zamierzałem wejść o 16:00, a przybyłem o 17:30, co okazało się właściwym błędem.

Kaskada to wielkie miejsce zgromadzeń na wolnym powietrzu w Yerevan: tarasowe schody z granitu i tufu, wznoszące się 572 stopniami od dolnego placu u stóp ulicy Tamanyan do górnego tarasu, z którego widać większość miasta, a w pogodne dni zarówno Ararat, jak i Aragats. Projekt rozpoczęto w latach 80. XX wieku, ale przez dekady po uzyskaniu niepodległości pozostawał nieukończony, ostatecznie dokończony w 2009 roku ze środków amerykańsko-armeńskiego filantropa Gerarda Cafesjiana, którego kolekcja sztuki wypełnia teraz wewnętrzne galerie.

U dołu schodów, na dolnym placu, jest duży rzeźbiarski basen i umieszczone wokół niego kilka monumentalnych brązowych figur w charakterystycznym dla Fernando Botero stylu. Duży kot — okrągły i niewzruszony w sposób, w jaki są wszystkie zwierzęta Botero — zakotwicza południową stronę placu. Kiedy przybyłem, grupa nastolatków robiła zdjęcia obok niego, opierając się o gładki brązowy bok. Strażnik obserwował to z wyraźną miną kogoś decydującego, że mu to nie przeszkadza.

Rzeźby po drodze w górę

Tarasy między schodami mieszczą zmieniającą się kolekcję rzeźb plenerowych, a wędrowanie przez nie podczas wspinaczki nadaje wejściu charakter galerii, którego zwykłe schody by nie miały. Prace nie wszystkie są wielkie — część czuje się raczej umieszczona niż wybrana — ale najlepsze z nich zasługują na swoje otoczenia.

“Laura” Jaume Plensa to duża rzeźba portretowa głowy z siatki aluminiowej, która łapie światło inaczej w zależności od kąta. Zainstalowana w 2016 roku stała się jedną z najczęściej fotografowanych rzeźb w mieście, co wydaje się zasłużone. Jest też znacząca figura Botero leżącej kobiety — równie okrągłej, równie pogodzonej ze swoją wagą — na trzecim tarasie, i zestaw abstrakcyjnych brązów w pobliżu szczytu, przy których zatrzymałem się dłużej niż się spodziewałem.

Między rzeźbami są fontanny, ławki i donice z jesiennie kwitnącymi roślinami. W listopadzie drzewa wzdłuż tarasów są nagie, ale ściany z tufu świecą w późnym świetle. Całość jest prowadzona tak, by sprawiać wrażenie parku przerwanego schodami, a nie schodów przerywanych parkiem.

W połowie drogi w górę jest wejście do wewnętrznych galerii Centrum Sztuki Cafesjian. Zatrzymałem się tu na około czterdzieści minut przy pierwszej wizycie, pracując przez piętro współczesnej armeńskiej i międzynarodowej twórczości. Przestrzenie galerii są dopracowane i dobrze oświetlone, wydrążone w zboczu wzgórza z architektoniczną odwagą. Na jednym z wewnętrznych pięter jest kawiarnia, przydatna jeśli wchodzisz etapami.

Widok z góry

Górny taras nie jest formalnym końcem doświadczenia — jest tu bar i kawiarnia, i promenada kontynuująca się wyżej w górę wzgórza ku Matenadaran — ale to tu zatrzymuje się większość ludzi. Widok to powód.

Z górnego tarasu Yerevan rozkłada się poniżej w specyficznym układzie, który tylko ten punkt widokowy ujawnia: sowiecka siatka szerokich alei i mniejszych uliczek, skupiska wieżowców z tufu i betonu, gmach Opery i otaczający go park widoczny po prawej, prostokątna pustka Placu Republiki widoczna w oddali. Na horyzoncie na południu: Ararat, lub przestrzeń, gdzie Ararat byłby gdyby mgła pozwoliła. W ten szczególny listopadowy wieczór góra była widoczna jako trójkąt bieli na tle ciemnego nieba, czysta i niemożliwie duża.

Para siedząca obok mnie na balustradzie piła wino z plastikowych kubków — bar nie bawi się z zewnętrzną szklarnią — i rozmawiała po rosyjsku. Yerevan ma dużą rosyjskojęzyczną populację, mieszankę armeńskiej diaspory z Rosji i, od 2022 roku, znaczną liczbę Rosjan, którzy się tu przeprowadzili. Para patrzyła przez chwilę na Ararat bez mówienia czegokolwiek. Ja robiłem to samo.

Bar na szczycie serwuje lokalne wino na kieliszek po rozsądnych cenach. Areni Noir w listopadzie, gdy winobranie jest właśnie skończone, warto zamówić. Wypiłem dwa kieliszki i obserwowałem jak poniżej zapalają się światła miasta.

Wewnątrz galerii Cafesjian

Jeśli odwiedzasz Kaskadę bez wejścia do galerii, robisz to tylko częściowo. Centrum Sztuki Cafesjian to właściwe muzeum zajmujące wiele pięter wewnątrz budowli wzgórza, z kolekcją obejmującą prace europejskie z XX wieku po współczesnych armeńskich artystów, sztuki dekoracyjne i szkło.

Kolekcja szkła to szczególna przyjemność. Gerard Cafesjian był poważnym kolekcjonerem szkła artystycznego, a eksponaty w dolnych galeriach obejmują prace, które wyglądałyby naturalnie w dużym europejskim muzeum sztuki dekoracyjnej. Kontekst — wzgórzowa galeria w Yerevan, otoczona ruchomymi schodami i granitem — dodaje warstwę nierzeczywistości, którą znalazłem przyjemną.

Same schody ruchome zasługują na wzmiankę. Wnętrze Kaskady ma trzy działające schody ruchome, które wożą cię od dołu do góry bez wspinania się ani jednego stopnia. Biegną obok galerii, co oznacza, że mijasz dzieła sztuki zarówno podczas wchodzenia, jak i schodzenia. Wchodzenie pieszo i schodzenie ruchomymi schodami — lub odwrotnie — to idealna metoda: kontrolujesz tempo w jednym kierunku i poddajesz się maszynie w drugim.

Galerie są bezpłatne z prośbą o datek; niektóre wystawy czasowe mają niewielką cenę biletu. Godziny zmieniają się sezonowo. Przewodnik po Yerevan zawiera aktualne godziny otwarcia.

Czym Kaskada nie jest

Powinienem odnotować, czym Kaskada nie jest, bo nazwa czasem tworzy oczekiwania, których rzeczywistość nie spełnia. To nie jest wodospad. “Kaskada” odnosi się do kaskadowej formy architektonicznej — tarasów schodzących po zboczu — a nie do wody. Gdy o tym wspominam, niektórzy uważają to za oczywiste; inni naprawdę przybyli spodziewając się wodospadu i byli zdziwieni.

Kaskada to też nie park w rekreacyjnym sensie. Nie ma trawnika do piknikowania, placu zabaw, otwartej łąki. To miejski taras schodowy z programowaniem kulturalnym — rzeźby, galerie, kawiarnia — i wartość tkwi w sztuce i widoku, a nie w doświadczeniu przestrzeni na wolnym powietrzu jako takim. Na prawdziwą przestrzeń na świeżym powietrzu lepszy jest park wokół gmachu Opery lub brzegi wąwozu Hrazdan.

Czym naprawdę jest, najbardziej użytecznie, to główne miejsce zgromadzeń Yerevan na koniec dnia. Ludzie spotykają się przy dole, by razem wchodzić, lub na górze przy winie. To miejsce, gdzie miasto przychodzi, by być widzianym i widzieć, w godzinach popołudniowych i wieczornych, i robi to wystarczająco długo, że nawyk wydaje się organiczny, a nie zaprojektowany.

Połączenie z Matenadaran

Ze szczytu Kaskady krótki spacer w górę aleją Mashtots prowadzi do Matenadaran — Instytutu Starożytnych Rękopisów im. Mesropa Masztoca, jednego z wielkich repozytoriów rękopisów świata. Budynek jest monumentalny w skali sowieckiej: szerokie schody wznoszące się do kolumnowego wejścia, z posągami armeńskich uczonych i skrybów rozmieszczonymi wzdłuż podejścia. Estetyka jest pewna swojej sowieckiej wspaniałości i, jak sądzę, zasługuje na nią.

Wewnątrz stała wystawa obejmuje iluminowane rękopisy z V do XVIII wieku — armeńskie, perskie, greckie, arabskie, hebrajskie, etiopskie. Najstarsze i najważniejsze armeńskie rękopisy to Ewangelia Królowej Mlke (862 n.e.) i XIII-wieczna Ewangelia z klasztoru Gladzor z miniaturami tak dobrej jakości, że stoi się przed nimi dłużej niż się oczekuje. Cała kolekcja liczy 23 000 rękopisów i 100 000 dokumentów archiwalnych; stała wystawa pokazuje ich ułamek.

Byłem w Matenadaran trzy razy, za każdym razem spędzając dwie godziny, za każdym razem wychodząc z poczuciem, że nie skończyłem. To jest, jak sądzę, właściwa relacja z miejscem tej głębi.

Po Kaskadzie

Naturalną kontynuacją wieczoru Kaskady jest kolacja gdzieś w uliczkach poniżej. Dzielnica wokół Kaskady — w górę zbocza ku Matenadaran i wzdłuż ulic odchodzących od alei Mashtots — ma jedne z najlepszych restauracji Yerevan z dala od turystycznego ścisku Placu Republiki.

Tavern Yerevan serwuje doskonały khorovats (armeński grill) w wnętrzu wyglądającym jak teatralna scenografia z lat 60. — szorstkie kamienne ściany, niskie sufity, świece w żelaznych klamrach — co nie jest krytyką. Lavash, też w pobliżu, to najbardziej ceniona współczesna armeńska restauracja i uzasadnia swoją reputację: menu zmienia się sezonowo, lista win traktuje armeńskich producentów poważnie, a sama sala jest elegancko urządzona. Sherep, na ulicy za Operą, jest mniejszy i spokojniejszy i równie dobry.

Z kilku wizyt wyciągnąłem wniosek, że Kaskada działa o każdej porze dnia — poranna kawa z widokiem, południowa wizyta w galerii, popołudniowe przeglądanie Botero — ale godzina przed zachodem słońca jesienią lub wiosną to moment, gdy zasługuje na słowo “atmosferyczny” bez fałszywości. Światło na tufie, góra na horyzoncie, miasto poniżej stopniowo się rozświetlające: to jedno z tych niezawodnych miejskich doświadczeń, które nagradzają pojawienie się o właściwej godzinie.

Na pierwszy wieczór w Yerevan lub ostatni: wejdź na Kaskadę o zachodzie słońca. Wspinaczka zajmuje około dwudziestu pięciu minut, mniej jeśli używasz ruchomych schodów, a to, co znajdziesz na górze, to widok wyjaśniający, dlaczego Ormianie budują to miasto, z tego konkretnego kamienia, w tym konkretnym świetle, od bardzo długiego czasu. Przewodnik po Yerevan omawia pełen zakres atrakcji miejskich dla tych chcących głębiej zaplanować.